Eredivisie jak MLS. Brak rotacji i “wieczne” kluby

Eredivisie jak MLS. Brak rotacji i “wieczne” kluby

Powiększenie ligi, wprowadzenie baraży, dzielenie na grupy mistrzowskie i spadkowe ma na celu uatrakcyjnić rozgrywki i uniemożliwić sporej grupie zespołów plażowanie w połowie sezonu. Sztuczne zwiększanie rywalizacji budzi sprzeciw tzw. „średniaków”, którym nie pozwala się na budowanie składu według przyjętej strategii. W przypadku Eredivisie liczba zasad dotyczących spadków, awansów i walki o europejskie puchary jest ewenementem na skalę europejską. Mimo dawania szansy klubom zajmującym niższe miejsca, liga cieszy się największa stabilnością liczby klubów w analizowanym piętnastoletnim okresie.

Na osiemnaście drużyn grających w latach 2006/2007 w ostatnim sezonie aż czternaście zespołów zameldowało się w najwyższej lidze. Mimo spadku NAC Bredy liczba nie ulegnie zmianie, gdyż NEC Nijmegen awansował kosztem klubu z Brabancji. Główny wpływ na taką powolną wymianę zespołów jest liczba drużyn, które kwalifikowały się do spadku. Tylko ostatnia była degradowana bezpośrednio do niższej ligi, natomiast drużyny z 16 i 17 miejsca mogły jeszcze się uratować rozgrywając baraż. Po pandemii wprowadzono nowe zasady, w których dwie ostatnie drużyny spadają, a rozgrywa baraż ekipa trzecia od końca.

Dodatkowo w drugiej lidze do playoffów klasyfikują się zwycięzcy poszczególnych okresów (9-10 meczów), co pozwala drużynom mającym gorszy okres w sezonie wciąż liczyć się o awans do najwyższych rozgrywek. W Eerste divisie nie ma tradycyjnych spadków, co powoduję, że Eredivisie jest ligą półzamknietą. Z drugiej ligi spadają tylko drużyny, które się wycofują lub utracą status klubu zawodowego, a w jego miejsce są dokooptowane zespoły z lig amatorskich, chcące grać w zawodowej lidze.

Jak wygląda to na tle innych lig? Pod względem procentowym żadne rozgrywki nie mają tak powolnej rotacji drużyn, ale gdy przyjrzymy się samym liczbom wygląda to nieco inaczej.  Trzynaście drużyn z ligi hiszpańskiej wciąż pamięta słynną „remontadę” w wykonaniu Ruuda van Nistelrooya i spółki, co stanowi około 2/3 całej stawki. Mniej o jedną drużynę wciąż jest obecne w Premier League, Ligue 1, Lidze tureckiej oraz Bundeslidze, co jest o tyle ciekawe, że ligi różni zarówno sposób spadków i awansów oraz liczba drużyn grających w poszczególnych rozgrywkach. Najmniej zespołów pamiętających sezon 2006/2007 gra w lidze rosyjskiej. Trzeba pamiętać o sporych zmianach jakie tam nastąpiły (przejście na system jesień-wiosna, powiększenie ligi), ale również o zróżnicowanym zainteresowaniu oligarchów, którzy chętnie przejmowali kluby i tak samo szybko je porzucali.

RozgrywkiKlub z 2006/2007 w tym sezonie“Wieczne” zespoły
Eredivisie149
La Liga136
Bundesliga126
Ligue 1128
Premier League127
Super Lig124
Serie A116
Primeira Liga95
Ekstraklasa83
Rosyjska Premier League75
Źródło: Wikipedia. Opracowanie własne.

Holandia posiada największą liczbę „wiecznych” klubów, czyli takich które nie spadły przez te 15 lat. Aż dziewięć klubów ciągle dzielnie walczy w rozgrywkach. Osiem to liczba ekip grającą non-stop we Francji. Dziwi fakt, że w takiej Turcji tylko cztery drużyny grają przez ten cały okres tj. wielka trójka ze Stambułu i Trabzonspor. Jeszcze ciekawsze jest to, że mimo ciągłych zmian jakie mają miejsce w naszej rodzimej ekstraklasie tylko trzy drużyny mogą zasłużyć na status „wiecznych” czyli Legia, Lech i Wisła Kraków. Żadna z wymienionych drużyn nie miała aż takich problemów finansowych grożących wycofaniem oraz nie otrzymały one kary degradacji wynikającej z zaszłości korupcyjnych.

Piętnaście lat to mniej więcej tyle ile trwa zawodowa seniorska kariera piłkarska, co mogłoby sugerować duże przemiany w zespołach jednak trudno znaleźć bardziej stabilną ligę od holenderskiej. System pozwala klubom z Niderlandów na spokojne funkcjonowanie w tamtych warunkach i jeśli nie brakuje im determinacji gorsze lata mogą przeczekać poziom niżej nie bojąc się całkowitej degradacji bądź likwidacji. Holenderska liga to jedna z nielicznych „średnich” lig, która utrzymuje podobny procent stabilizacji, co topowe ligi w Europie. W Eredivisie taki stan jest podtrzymywany sztucznie, ale umożliwia on istnienie przyzwoitych rozgrywek, co rusz produkujących kolejne talenty piłkarskie. Stabilizacja jest jednym z kluczowych elementów identyfikujących dojrzałe rozgrywki piłkarskie mające wiele rywalizujących ze sobą ośrodków. W pozostałych ligach nie jest ona tak pielęgnowana jak w kraju tulipanów.

Fot. Knurftendans by Wikipedia